Przejdź do głównej zawartości

Ślęża - Śląski Olimp na weekend

Ślężą to bardzo charakterytyczna górą, która przyciąga mój wzrok za każdym razem gdy znajduję się w okolicach Wrocławia. Samotny, rozległy stożek góruje nad Równiną Śląską. Góra ta była miejscem kultu słońca już za czasów neolitycznych. Oznaką tego są pochodzące z 700 do 400 lat p.n.e. kamienne rzeźby - Niedźwiedż, Panna z rybą, Grzyb.  Postanawiamy pojechać tam na weekend. Nocujemy w Domu Turysty "Pod Wieżycą', do którego dojeżdżamy samochodem.


Pogoda jest taka sobie. Pochmurno i wilgotno, po przejściu obfitych opadów deszczu. Mimo, że na szlaku błoto, ruszamy żółtym szlakiem na szczyt Wieżycy. Dochodzimy do masywnej wieży widokowej zbudowanej w latach 1905-1907. W zamglonym lesie dębowym kamienna wieża robi ponure wrażenie. Poniżej szczytu Wieżycy są relikty kamiennego wału kultowego.
Idziemy dalej , pogoda się poprawia i już w całkiem ładnej pogodzie dochodzimy do szczytu Ślęży. Rozległy teren zajmuje obecnie , górujący nad wszystkim przekaźnik TV, budynek Domu Turysty, kamienny kościół oraz wieża widokowa.







 

Kościół na Ślęży


Po kolei odwiedzimy wszystko. Kościół na szczycie został zbudowany w połowie XIX wieku , na miejscu wcześniejszego kościoła, postawionego tutaj przez augustianów, którzy mieli tę górę we władaniu od XII do kasaty zakonu około 1840 roku.
Kościoły stawiane były w ramach chrystianizacji często na miejscu kultów pogańskich. Chrześcijaństwo też kiedyś było obcą religią na terenach Polski.

 Jeśli będziecie mieli taką możliwość to polecam nocleg na szczycie Ślęży. W pogodną noc nad głową gwiazdy u stóp światła Wrocławia. To na prawdę wyjątkowe miejsce.







Schronisko PTTK



Do schroniska PTTK oczywiście też zaglądamy. Przybijamy sobie pieczątke i jemy obiad. Bufet pozostawia wiele do życzenia. Za to z czystym sumieniem polecam szrlotkę z bitą śmietaną. Po prostu DELICJE !
Idziemy jeszcze na wieżę widokową. Obecnie jest ona nieczynna. Już wówczas miałam spore obawy jesli chodzi o bezpieczeństwo wchodzenia na ten obiekt.
Czerwonym szlakiem wracamy na dół, w kierunku Sobótki.

Nazajutrz pogoda piękna. Pyszne sniadanie jemy "Pod Wieżyca' .Jadalnia ma zdecydowanie górski charakter. Idziemy na spacer ścieżką dydaktyczną do żródła św. Anny. Droga przez las jest wygodna i zapewnia przyjemny, niezbyt wymagający spacer. Szlak rozpoczyna i kończy się Pod Wieżycą.

A wyjazd kończymy w Muzeum Ślężańskim w Sobótce. W byłym szpitalu augustiańskiem w 1568 roku mieszczą się eksponaty obrazujące historię rozwoju osadnictwa na Ślęży, kultów - w końcu nie bez powodu nazywa się Ślężę Śląskim Olimpem. Najciekawsze eksponaty jednak są na zewnątzrz budynku. W mury budynku zostały wmurowane ciekawe fragmenty starych budynków z Sobótki i okolicy.

Szczególnie w otoczeniu muzum zwaraca uwagę kamienny średniowieczny krzyż oraz kapliczka pokutna. W słoneczny dzień przyjemnie posiedzieć w ogordzie w otoczeniu zabytków Dolnego Śląska :-)





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Symi - wyspa poławiaczy gąbek

        O Symi przeczytaliśmy w przewodniku i nie trzeba nas było zachęcać. Z portu Mandraki o 8 rano wypływa duży prom na Symi. Podróż trwała ok. 2 godzin. Na promie nie czuliśmy kołysania za to bardzo mocno wiało. Po wypłynięciu z portu w Rodos przez dłuższy czas mogliśmy podziwiać górzyste wybrzeże Turcji. Wkrótce nasza uwaga skierowała się na wyspę Symii. Kilka razy wydawało nam się , że w końcu nieprzyjazne wybrzeże zmieni się w sympatyczną gościnną zatokę. Nic z tego. Port, do którego wpływamy mieści się na północy wyspy. Za to widok jest tak niesamowity, że turyści zbierają się do wyjścia na długo przed przycumowaniem do nabrzeża. Symi to wyspa poławiaczy gąbek.  Nie ma dostępu do słodkiej wody. Dostarczana jest ona

Andaluzja między Sewillą a Kadyksem

Jesień w Andaluzji Po trzech latach wracamy do Hiszpanii, do Andaluzji. Znów lądujemy w Maladze, pakujemy się do wynajętego samochodu i ruszamy do Sewilli. To pierwszy punkt naszego dziesięciodniowego pobytu. Przejazd zajmuje nam około trzech godzin i najlepiej zapamiętałam bociany, które ogromnymi stadami krążyły nad podmiejskimi śmietniskami. W połowie września dolatują właśnie tutaj w drodze z Niemiec na kontynent afrykański. Nasze polskie bociany spotkaliśmy zgoła gdzie indziej, tym razem w drodze powrotnej przez Izrael do Europy. Sewilla przywitała nas wyjątkowo ciepło – mimo, że zbliżała się godzina dziewiętnasta na ulicznym termometrze wciąż widniała liczba 39. Zameldowaliśmy się w studenckim akademiku w pobliżu Palcu Hiszpańskiego. Spędziliśmy na nim długie godziny. O każdej porze dnia i nocy warto tam przyjść! Najbardziej kolorowo jest po południu – w ukośnie padających promieniach słońca fasada mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Upał łagodzi rozpryskująca s...

Miasto Rodos - tutaj stał Kolos Rodyjski

         Gdy będziecie na wyspie Rodos bezwzględnie powinniście ( wiem, na wakacjach nic nie trzeba!) odwiedzić jej stolicę – średniowieczne miasto Rodos. My Rodos wybraliśmy jako jeden z wielu punktów w naszej samodzielnej, samochodowej wycieczce. Mały spacer po starym mieście i porcie zajął nam 4 godziny. W tym godzinna biesiada z owocami morza w roli głównej na placu Hipokratesa. W mieście Rodos widać ślady burzliwej historii wysp Dodekanezu. Były one własnością Greków, Turków, Włochów, pod rządami Cesarstwa Rzymskiego i biznacjum. Wróciły do Grecji na mocy ustaleń paryskich w 1947 r. Trzeba wspomnieć, że rekonstrukcji zabytków średniowiecznych i starożytnych dokonali Włosi za czasów panowania Mussoliniego.