Przejdź do głównej zawartości

Lindos – akropol z osiołkami

            Nawet będąc na zorganizowanym wyjeździe z biurem podróży warto wypożyczyć auto lub wsiąść w autobus komunikacji publicznej i poziwedzać na własną rękę.


To jedno z ciekawszych miast Rodos. Miasteczko położone jest nad morzem (a jakże ) i na wzgórzu, na którego szczycie posadowiona jest twierdza . Główną atrakcją jest właśnie ten akropol. Na szczyt wchodzimy pieszo w ok. 10-15 minut , po schodach z kamiennej mozaiki, pośród uliczek zapełnionych sklepikami z pamiątkami i rękodziełem. Atrakcją i ułatwieniem, dla ludzi mniej sprawnych, jest możliwość wjazdu na górę na osiołku.
 
           Na mnie akropol robi duże wrażenie. Może dlatego, że widzę słynne greckie kolumny w takim zestawieniu po raz pierwszy. Ze szczytu murów widok na morze i turkusowo-błękitną dziurę w ziemi. To zatoka, otoczona skałami . Z drugiej strony wzgórza duża zatoka z piaszczystą plażą.


           Z góry można podziwiać amfiteatralne położenie miasteczka. Składa się ono z małych białych domków tzw. kapitańskich, tworzących labirynt zacienionych wąskich uliczek. W krajobrazie odznacza się kamienna dzwonnica małej cerkwi. Można także wybrać sobie miejsce na posiłek lub kawę – widać stąd bowiem kawiarnie położone na dachach domów.


           Lindos tak nam się spodobało, że wracaliśmy do niego kilka razy. Nie było problemu by z naszego hotelu pojechać tam autobusem komunikacji publicznej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Symi - wyspa poławiaczy gąbek

        O Symi przeczytaliśmy w przewodniku i nie trzeba nas było zachęcać. Z portu Mandraki o 8 rano wypływa duży prom na Symi. Podróż trwała ok. 2 godzin. Na promie nie czuliśmy kołysania za to bardzo mocno wiało. Po wypłynięciu z portu w Rodos przez dłuższy czas mogliśmy podziwiać górzyste wybrzeże Turcji. Wkrótce nasza uwaga skierowała się na wyspę Symii. Kilka razy wydawało nam się , że w końcu nieprzyjazne wybrzeże zmieni się w sympatyczną gościnną zatokę. Nic z tego. Port, do którego wpływamy mieści się na północy wyspy. Za to widok jest tak niesamowity, że turyści zbierają się do wyjścia na długo przed przycumowaniem do nabrzeża. Symi to wyspa poławiaczy gąbek.  Nie ma dostępu do słodkiej wody. Dostarczana jest ona

Andaluzja między Sewillą a Kadyksem

Jesień w Andaluzji Po trzech latach wracamy do Hiszpanii, do Andaluzji. Znów lądujemy w Maladze, pakujemy się do wynajętego samochodu i ruszamy do Sewilli. To pierwszy punkt naszego dziesięciodniowego pobytu. Przejazd zajmuje nam około trzech godzin i najlepiej zapamiętałam bociany, które ogromnymi stadami krążyły nad podmiejskimi śmietniskami. W połowie września dolatują właśnie tutaj w drodze z Niemiec na kontynent afrykański. Nasze polskie bociany spotkaliśmy zgoła gdzie indziej, tym razem w drodze powrotnej przez Izrael do Europy. Sewilla przywitała nas wyjątkowo ciepło – mimo, że zbliżała się godzina dziewiętnasta na ulicznym termometrze wciąż widniała liczba 39. Zameldowaliśmy się w studenckim akademiku w pobliżu Palcu Hiszpańskiego. Spędziliśmy na nim długie godziny. O każdej porze dnia i nocy warto tam przyjść! Najbardziej kolorowo jest po południu – w ukośnie padających promieniach słońca fasada mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Upał łagodzi rozpryskująca s...

Ustroń - Wisła - Równica i Barania Góra z kaskadami Rodła

Jesteśmy w Wiśle na krótkim urlopie. Po przejściu szlaku z Czantorii do Wisły Głębce czas na coś znacznie spokojniejszego. Wybieramy spacer na Równicę z Ustronia Zdroju , zajmie nam to ok 1,5 godziny.  Miejsce kultu protestanckiego Równica to taka góra, na którą wjeżdża się samochodem lub autobusem. Jest bardzo zagodpodarowana . My jednak idziemy na górę szlakiem ze Zdroju, który biegnie przez bukowy las, szeroką polną drogą, przechodzacą w wygodną ścieżkę. Niedaleko szczytu wychodzimy na miejsce nabożeństw protestanckich. To miejsce w lesie wybrano w czasie przesladowań innowierców, a nabożeństwa odbywają się tutaj do dziś. Spędzamy tutaj chwilę, odpoczywjąc po podejściu na górę.