Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2019

Andaluzja między Sewillą a Kadyksem

Jesień w Andaluzji Po trzech latach wracamy do Hiszpanii, do Andaluzji. Znów lądujemy w Maladze, pakujemy się do wynajętego samochodu i ruszamy do Sewilli. To pierwszy punkt naszego dziesięciodniowego pobytu. Przejazd zajmuje nam około trzech godzin i najlepiej zapamiętałam bociany, które ogromnymi stadami krążyły nad podmiejskimi śmietniskami. W połowie września dolatują właśnie tutaj w drodze z Niemiec na kontynent afrykański. Nasze polskie bociany spotkaliśmy zgoła gdzie indziej, tym razem w drodze powrotnej przez Izrael do Europy. Sewilla przywitała nas wyjątkowo ciepło – mimo, że zbliżała się godzina dziewiętnasta na ulicznym termometrze wciąż widniała liczba 39. Zameldowaliśmy się w studenckim akademiku w pobliżu Palcu Hiszpańskiego. Spędziliśmy na nim długie godziny. O każdej porze dnia i nocy warto tam przyjść! Najbardziej kolorowo jest po południu – w ukośnie padających promieniach słońca fasada mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Upał łagodzi rozpryskująca s...

Podlasie – uroda pogranicza.

Pierwsze zetknięcie z Podlasiem było dla mnie przede wszystkim zetknięciem z przyrodą i starą zabudową, która jak perełki wynurzała się z wszechobecnej zieleni. A wszystko oplecione wstęgą meandrującego Bugu. Dla mnie, Wielkopolanki, wizyta na pograniczu była odkryciem innego świata. Bo trudno nie zauważyć różnorodności, która pojawia się na każdym kroku – właśnie kościoły, cerkwie i synagogi. Światy odrębne czy przenikające się? Na pewno współistniejące. To trudny temat. Każdy z nas wynosi z domu, ze swojej rodzinnej historii, jakąś wizję świata. Sympatie i antypatie. Wydaje się, że na pograniczu jest to po prostu bardziej intensywne i żywe. Sanktuarium w Kodniu Kodeń – Bazylika  św Anny z  1635 roku z cudownym  wizerunkiem Madonny de Guadalupe, wykradzionym przez Mikołaja Sapiehę z kaplicy papieskiej w Rzymie. Ach, my Polacy lubimy takie niekonwencjonalne rozwiązania. Dla mnie najciekawszym miejscem, najbardziej klimatycznym, w którym spędziłam mn...

Mościce Dolne, gdzie powietrze pachnie zielono.

Mościce Dolne, tradycyjny dom Do opisania tego miejsca zabieram się od roku i nie potrafię. Mam przed sobą listę zabytków  Podlasia które widziałam w okolicy i których odwiedzenie wciąż przede mną. Mam mapę i zdjęcia, które zrobiłam. I nie chcę o tym tutaj pisać, bo najlepsze, co mnie t am spotkało, to powietrze czyste jak kryształ pachnące zielono oraz ludzie, otwarci i gościnni. [][][] Jak opisać wieczory nad Bugiem, gdy woda płynie leniwie, meandrując, nad łąkami suną nisko bociany i czaple, żaby dają wieczorny koncert, a ty oddychasz powietrzem przesiąkniętym zapachem łąki, bzu i wody? Jak oddać atmosferę wspólnej biesiady, gdy historie płyną jak ten Bug, zawracają i przeplatają się, przeszłość z teraźniejszością? Ludzie dzielący się chętnie , swoimi radościami i smutkami, wspomnieniami dobrych i złych chwil, z nami Wielkopolanami, których przodków wojenne losy na moment splotły z losem ich przodków. [] A to miejsce to Mościce Dolne w gminie Sławatycze nad Bugiem. [] ...