Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2014

Rodos - termy Kalithea czyli na planie filmowym

Wypożyczonym samochodem postanowiliśmy zwiedzić miejsca mniej popularne na Rodos. Czy nam się  uda coś takiego znaleźć ? O termach Kalithea przeczytałam w przewodniku amerykańskiego autora. Pewnie dlatego, że kręcono w nim film Ucieczka na Atenę. Klasyka klasyki. Kompleks jest wciąż w trakcie renowacji. Budynki pochodzenia włoskiego były w stanie zupełnej ruiny. Teraz są odrestaurowywane i zachwycają . Znajdują się

Symi - wyspa poławiaczy gąbek

        O Symi przeczytaliśmy w przewodniku i nie trzeba nas było zachęcać. Z portu Mandraki o 8 rano wypływa duży prom na Symi. Podróż trwała ok. 2 godzin. Na promie nie czuliśmy kołysania za to bardzo mocno wiało. Po wypłynięciu z portu w Rodos przez dłuższy czas mogliśmy podziwiać górzyste wybrzeże Turcji. Wkrótce nasza uwaga skierowała się na wyspę Symii. Kilka razy wydawało nam się , że w końcu nieprzyjazne wybrzeże zmieni się w sympatyczną gościnną zatokę. Nic z tego. Port, do którego wpływamy mieści się na północy wyspy. Za to widok jest tak niesamowity, że turyści zbierają się do wyjścia na długo przed przycumowaniem do nabrzeża. Symi to wyspa poławiaczy gąbek.  Nie ma dostępu do słodkiej wody. Dostarczana jest ona

Lindos – akropol z osiołkami

            Nawet będąc na zorganizowanym wyjeździe z biurem podróży warto wypożyczyć auto lub wsiąść w autobus komunikacji publicznej i poziwedzać na własną rękę. To jedno z ciekawszych miast Rodos. Miasteczko położone jest nad morzem (a jakże  ) i na wzgórzu, na którego szczycie posadowiona jest twierdza . Główną atrakcją jest właśnie ten akropol. Na szczyt wchodzimy pieszo w ok. 10-15 minut , po schodach z kamiennej mozaiki, pośród uliczek zapełnionych sklepikami z pamiątkami i rękodziełem. Atrakcją i ułatwieniem,

Kreta - w lipcu przez Samarię

Najważniejsze ! Koniecznie zabierzcie pełne buty, najważniejsze , żeby okrywały palce. Twarda podeszwa mile widziana. Wąwóz jest bardzo kamienisty. Po 14 km marszu  w sandałkach lub tenisówkach ból stóp musi być ogromny. Punkt drugi - nakrycie głowy. Zacienienie jest niewielkie,a słońce jest tu bezwzględne dla odkrytych głów i ...nosów :)  I napoje.  Można je w kilku punktach na trasie uzupełnić w ujęciach wody-źródełkach. Jak wiemy są lepsze miesiące na zwiedzanie basenu Morza Śródziemnego niż lato. A już na pewno są lepsze miesiące na chodzenie tam po górach niż lipiec. Ale co tam! Gdy już zdecydujecie się, będąc na Krecie, na wędrówkę przez Samarię, to na pewno się nie zawiedziecie. T ak naprawdę nie jest to bezpieczne, przekonaliśmy się już podczas dojazdu na start do Xyloskalo - przy drodze znaleźliśmy nieprzytomną kobietę, z butelką wody obok siebie . Kobieta co chwilę traciła świadomość. Odwodnienie spowodowane

Majorka - Palma de Mallorca, pokaz delfinów

Ostatni dzień na Majorce zaczął się pięknie. Postanowiliśmy zobaczyć Palmę, chociaż nie przepadamy za chodzeniem po miastach, dużych miastach. Ulice nie wyglądały tak, jak w dniu przylotu – duży ruch taki sam jak w każdym innym dużym europejskim mieście. Niezawodny był parking podziemny naprzeciw katedry-tutaj były wolne miejsca. Promenada i okolice katedry także się zmieniły – wszędzie tłumy ludzi i przebierańców, z którymi można zrobić sobie zdjęcie za kilka euro.

Majorka - Soller

         Hotel w Santa Ponca jest wysokim blokiem. Miejscowość pełna jest takich dużych hoteli , które wyrosły w otoczeniu dużej, nadmorskiej zatoki. Widok z balkonu mamy na morze, oddalone od nas o ok. 300 metrów. Na dziedzińcu hotelu jest basen, oblegany przez angielskich turystów. My wolimy korzystać z piaszczystej plaży i spacerów brzegiem zatoki.            I z wycieczek w głąb wyspy. Kolejny dzień to wycieczka do Soller i Porto Soller. Jedziemy w kierunku południowym. Wybieramy przejazd płatnym , 4.kilometrowym , tunelem przez góry. Jest alternatywna droga przez góry, ma kilkanaście kilometrów długości.

Majorka – Alaro – restauracja Es Verger - jagnięcina prosto z pieca

Kolejnego dnia opuszczamy uroczy apartament w hotelu Largo i wracamy na południe. Po drodze mamy w planach odwiedzić miasteczko Alaro, a konkretnie ruiny zamku na szczycie góry nad miastem. Oraz restaurację Es Ve rger, którą w swoim programie polecał Rick Stein. Pogoda piękna. W głębi wyspy nie odczuwa się powiewów wiatru, więc jest bardzo ciepło jak na początek kwietnia , ok 25 stopni. W połowie drogi między Alcudią a Palma de Mallorka odbijamy na zachód. Z autostrady widać charakterystyczne bliźniacze góry, położone po dwóch stronach drogi. W sennym miasteczku odnajdujemy kierunkowskazy do Castello . Droga z szerokiej asfaltowej ulicy, zaczyna się zwężać do asfaltowej drogi między kamiennymi murami, otaczającymi wiejskie hacjendy. A w końcu lądujemy na szutrówce, która zaczyna piąć się w górę , między drzewkami oliwnymi. W końcu robi się tak nieciekawie, ze postanawiamy zostawić samochód i iść pieszo. Ale wtedy dojeżdżamy do znaku – parking 800 metrów. Patrząc na budynki,...

Majorka – Lluc – Sa Colobra - zatoka piratów

LLuc to miejsce kultu Maryjnego , leżące w górach Sierra de Tramuntana . Bardzo przyjemne miejsce, żeby z punktu widokowego leżącego powyżej zabudowań klasztornych podziwiać górzysty krajobraz Majorki. Na wzgórze prowadzą kamienne schody , przy których stoją rzeźby drogi krzyżowej. Z Lluc zaczyna się szlak wąwozem , który ma swoje ujście nad morzem w Sa Colobrze.         My wchodzimy tylko na górę, podziwiamy widok na góry i położone poniżej w głębi wyspy gaje oliwne. Dla chętnych – można zwiedzić muzeum przyklasztorne i odwiedzić kościół. My tradycyjnie pijemy espresso w kawiarence na dziedzińcu klasztoru i ruszamy dalej w głąb Sierra de Traumantana. Sa Colobra to kolejny punkt naszej wycieczki. Dojazd do tej, położonej w głębokiej górskiej zatoce , miejscowości jest dość karkołomny.   Sądzę, że te serpentyny podziwialiśmy na reklamach niejednego samochodu. Jest niebezpiecznie i pięknie. Wysokie, białawe szczyty kontrastują z gra...

Majorka – Formentor -Alcudia - Polenca - spotkanie z wiatrem i ... kozą

Na Majorkę wybraliśmy się w kwietniu, we trójkę , z 10. letnią córką. Wyspa ma opinię turystycznego i imprezowego raju. Ale i dla rodzin coś ciekawego się znajdzie. Zwłaszcza w kwietniu. Po wylądowaniu w Palma de Mallorka i wypożyczeniu samochodu pojechaliśmy na północ wyspy. Autostradą pokonanie odległości 50 km to naprawdę chwila jazdy. Zarezerwowaliśmy nocleg przez Internet w miejscowości Port de Alcudia, apartament w hotelu – 2 sypialnie , salon, kuchnia 4 noce dla 3 osób zapłaciliśmy w 2011 roku 108 Euro. W ogrodzie duży basen i jaccuzi. Na korzystanie z basenu było jeszcze za zimno, ale jaccuzi - jak najbardziej. Można było też opalać się na leżakach . Na plażę z hotelu można dojść uliczkami w ok. 10 minut. Plaża w Port de Alcudia jest jedną z najładniejszych na Majorce. Szeroka, z białym, drobniutkim piaskiem. Woda w tej zatoce daleko od brzegu jest płytka. Wzdłuż plaży stoją hoteliki , a raczej pensjonaty, najwyżej 3 piętrowe, ukryte w ogrodach. Poszliśmy plażą do tętn...

Czeska Szwajcaria -Hreńsko - Pravcicka Brana

  Pravcicka Brana i nSokole Gniazdo Pobyt w Hreńsku to nie tylko drogą przez wąwozy z ich przeprawami łodziami. Najpopularniejszym miejscem w tej części Czeskiej Szwajcarii jest Pravicicka Brana. Z Hreńska idziemy drogą w górę, w kierunku Mezni Louki. Jest zimny jesienny poranek. Słońce odbija swe promienie w Kamienicy. Szybko podchodzimy asfaltówką do miejsca, gdzie szlak odbija w góry. Wchodzimy do lasu. Październikowy poranek jest rześki, chwalimy sobie chustki-opaski, które naciągamy na uszy. Szeroka droga prowadzi zakosami w górę zbocza. Miejscami jest umocniona kamieniami, są mostki i pozostałości metalowych poręczy. Na szlaku mały ruch, jest jeszcze wcześnie. Po 20 minutach wychodzimy na osłoneczniony stok. W prawo wiedzie odgałęzienie szlaku do jaskini. To dosłownie parę kroków; pod ogromną przewieszoną skałą jest głęboka, sucha wnęka. Koniec. Wracamy na główną drogę i po chwili w górze nad naszymi głowami pojawia się wciśnięta między skały bryła stylow...