Przejdź do głównej zawartości

Ustroń - Wisła - Równica i Barania Góra z kaskadami Rodła

Jesteśmy w Wiśle na krótkim urlopie. Po przejściu szlaku z Czantorii do Wisły Głębce czas na coś znacznie spokojniejszego. Wybieramy spacer na Równicę z Ustronia Zdroju , zajmie nam to ok 1,5 godziny.

Miejsce kultu protestanckiego
Równica to taka góra, na którą wjeżdża się samochodem lub autobusem.
Jest bardzo zagodpodarowana . My jednak idziemy na górę szlakiem ze Zdroju, który biegnie przez bukowy las, szeroką polną drogą, przechodzacą w wygodną ścieżkę. Niedaleko szczytu wychodzimy na miejsce nabożeństw protestanckich. To miejsce w lesie wybrano w czasie przesladowań innowierców, a nabożeństwa odbywają się tutaj do dziś. Spędzamy tutaj chwilę, odpoczywjąc po podejściu na górę.






Zagospodarowanie Równicy ma swoje dobre strony,. Poza schroniskiem PTTK i innymi restawuracjami, gdzie mozna dobrze zjeść, podziwiając widok na Czamtorię, są miejsca dla dzieci. Oczywiście korzystamy z toru saneczkowego. Jest rewelacyjny. Poza nim, jest jeszcze park linowy i Ośrodek Leśny.
Ten ostatni oczywiście odwiedzilismy. To duzy leśny teren z wybiegami zwierząt.















 









Największą atrakcją ośrodka jest pokaz ptaków drapieżnych. Orły i jastrzębie prazelatują tuż nad naszymi głowami i polujana rzucane im przez tresesa kąski. Bardzo ciekawe i ekscytujące.










Następnego dnia wybieramy się na kolejną górską wycieczkę . Tym razem na Baranią Górę. Wybieramy imniej popularny szlak na ten najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego. Idziemy z Wisły Czarne, gdzie podjeżdżamy autobusem, niebieskim szlakiem wzdłuż Błękitnej Wisełki.
Wybraliśmy ten szlak dla urozmaicenia. Wchodzimy niebieskim, czas przejścia ok 2,5 godziny . Schodzimy natomiast najpierw czarnym do schroniska na Baraniej Górze, a później czerwonym do Wisły.

Po drodze przechodzimy obok Kaskad Rodła. Sa to wodospady o wysokości 3 i 5m na Wisełce.
Szlak wiedzie przez las. Mijamy liczne strumyki i strumienia , niektóre ujęte w ciekawe studzienki.

















Na widoki przyjdzie nam poczekać, aż do samego szczytu. Na Baraniej Górze jest metalowa wieża widokowa. Bez niej zalesiony szczyt nie daje szans na podziwianie beskidzkich widoków.

Jeszcze wizyta w schronisku PTTK, które wygląda jak blok z wielkij płyty i nijak nie pasuje do krajobrazu. Poniżej schroniska odwiedzamy kolejny ośrodek leśny. Bardzo fajne miejsce, niewielki budynek w którym mamy całą gamę roślin i ziwerząt z tego terenu. Można je obejrzeć i ... posłuchać.
A potem już szeroką drogą, czerwonym szlakiem schodzimy do Wisły. 
W kilku miejscach szlaki i ścieżki dydaktyczne mają ten sam przebieg  Dla chętnych :)

Zejście zajmuje nam 2 godziny, a wycieczka - cały dzień; podejście szlkaiem niebieskim na szczyt Baraniej  2,5 godziny , zejście czarnym i czerwonym szlkaiem, łącznie również 2,5 godziny. Plus odpoczynek na szczycie, obiad w schronisku . Całkiem fajna wycieczka.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Symi - wyspa poławiaczy gąbek

        O Symi przeczytaliśmy w przewodniku i nie trzeba nas było zachęcać. Z portu Mandraki o 8 rano wypływa duży prom na Symi. Podróż trwała ok. 2 godzin. Na promie nie czuliśmy kołysania za to bardzo mocno wiało. Po wypłynięciu z portu w Rodos przez dłuższy czas mogliśmy podziwiać górzyste wybrzeże Turcji. Wkrótce nasza uwaga skierowała się na wyspę Symii. Kilka razy wydawało nam się , że w końcu nieprzyjazne wybrzeże zmieni się w sympatyczną gościnną zatokę. Nic z tego. Port, do którego wpływamy mieści się na północy wyspy. Za to widok jest tak niesamowity, że turyści zbierają się do wyjścia na długo przed przycumowaniem do nabrzeża. Symi to wyspa poławiaczy gąbek.  Nie ma dostępu do słodkiej wody. Dostarczana jest ona

Andaluzja między Sewillą a Kadyksem

Jesień w Andaluzji Po trzech latach wracamy do Hiszpanii, do Andaluzji. Znów lądujemy w Maladze, pakujemy się do wynajętego samochodu i ruszamy do Sewilli. To pierwszy punkt naszego dziesięciodniowego pobytu. Przejazd zajmuje nam około trzech godzin i najlepiej zapamiętałam bociany, które ogromnymi stadami krążyły nad podmiejskimi śmietniskami. W połowie września dolatują właśnie tutaj w drodze z Niemiec na kontynent afrykański. Nasze polskie bociany spotkaliśmy zgoła gdzie indziej, tym razem w drodze powrotnej przez Izrael do Europy. Sewilla przywitała nas wyjątkowo ciepło – mimo, że zbliżała się godzina dziewiętnasta na ulicznym termometrze wciąż widniała liczba 39. Zameldowaliśmy się w studenckim akademiku w pobliżu Palcu Hiszpańskiego. Spędziliśmy na nim długie godziny. O każdej porze dnia i nocy warto tam przyjść! Najbardziej kolorowo jest po południu – w ukośnie padających promieniach słońca fasada mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Upał łagodzi rozpryskująca s...

Miasto Rodos - tutaj stał Kolos Rodyjski

         Gdy będziecie na wyspie Rodos bezwzględnie powinniście ( wiem, na wakacjach nic nie trzeba!) odwiedzić jej stolicę – średniowieczne miasto Rodos. My Rodos wybraliśmy jako jeden z wielu punktów w naszej samodzielnej, samochodowej wycieczce. Mały spacer po starym mieście i porcie zajął nam 4 godziny. W tym godzinna biesiada z owocami morza w roli głównej na placu Hipokratesa. W mieście Rodos widać ślady burzliwej historii wysp Dodekanezu. Były one własnością Greków, Turków, Włochów, pod rządami Cesarstwa Rzymskiego i biznacjum. Wróciły do Grecji na mocy ustaleń paryskich w 1947 r. Trzeba wspomnieć, że rekonstrukcji zabytków średniowiecznych i starożytnych dokonali Włosi za czasów panowania Mussoliniego.