Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Hiszpania

Caminito del Rey i powrót do Granady po 10 łatach

Gdy trochę znuży Cię zwiedzanie andaluzyjskich miast, z ich niewątpliwym przepychem i niezwykłością budowli, związanym z historią panowania na tym terenie Maurów  Caminito del Rey jest dobrą odskocznią. Wąwóz oddalony jest o ok. 60  km od Malagi. Dojechać można tutaj samochodem lub pociągiem. Samochód zostawiamy na jednym z parkingów. Między wejściem i wyjściem kursuje autobus. Bilety najlepiej nabyć przez internet. Długość trasy to około 7 km i w znakomitej większości prowadzi kładkami zawieszonymi ok 100 metrów nad dnem kanionu i nad lustrem wody. Od 2015 szlak jest odrestaurowany i udostępniony turystom. Wbrew nazwie nie był to nigdy szlak królewski; ścieżka służyła najpierw budowniczym zapory a później pracownikom konserwującym urządzenia hydrotechniczne. Przebieg trasy jest bardzo malowniczy. Największym zaskoczeniem był dla mnie ... pociąg . Tak przez wąwóz, po przeciwnej stronie niż biegnie szlak, wiedzie droga kolejowa, miejscami przepleciona w skałach niczym pasek pr...

Kordoba - niedoceniona perełka Andaluzji

Kordoba - miasto z czterema pozycjami na liście Unesco.  Już się znudziliście ? :-)  To zacznę inaczej. Stojąc w Wielkim Meczecie, najważniejszej pozycji wśród zabytków Kordoby, z zachwytu uroniłam łzę. Nie zdarza mi się to często, w zasadzie był to pierwszy raz.  Pośród setek kolumn usłyszałam dźwięk muzyki organowej, który odbijał się od marmurowych ścian i kamiennych posadzek, zwielokrotniał wśród kolumn i łuków, otaczał mnie i wibrował we mnie Połączenie dwóch światów - meczetu, budowanego i rozbudowywanego między 785-967 rokiem oraz wpisanej w jego wnętrze chrześcijańskiej katedry z 1523 roku zrobiło na mnie duże wrażenie.  Koronkowe marmurowe sztukaterie, dębowe sufity, kolorowe plamy światła, przenikające przez witrażowe okna, migające w półmroku lampki oliwne i unoszące się w promieniach słońca dymy z kadzideł stwarzają atmosferę podniosła i przytulną. Polecam wykupić bilet na pierwsze wejście danego dnia. Kolejka, w porównaniu do innych godzin, jest zna...

Andaluzja między Sewillą a Kadyksem

Jesień w Andaluzji Po trzech latach wracamy do Hiszpanii, do Andaluzji. Znów lądujemy w Maladze, pakujemy się do wynajętego samochodu i ruszamy do Sewilli. To pierwszy punkt naszego dziesięciodniowego pobytu. Przejazd zajmuje nam około trzech godzin i najlepiej zapamiętałam bociany, które ogromnymi stadami krążyły nad podmiejskimi śmietniskami. W połowie września dolatują właśnie tutaj w drodze z Niemiec na kontynent afrykański. Nasze polskie bociany spotkaliśmy zgoła gdzie indziej, tym razem w drodze powrotnej przez Izrael do Europy. Sewilla przywitała nas wyjątkowo ciepło – mimo, że zbliżała się godzina dziewiętnasta na ulicznym termometrze wciąż widniała liczba 39. Zameldowaliśmy się w studenckim akademiku w pobliżu Palcu Hiszpańskiego. Spędziliśmy na nim długie godziny. O każdej porze dnia i nocy warto tam przyjść! Najbardziej kolorowo jest po południu – w ukośnie padających promieniach słońca fasada mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Upał łagodzi rozpryskująca s...

Malaga - rodzinne miasto Antonio Banderasa

To miał być dzień odpoczynku na plaży, jednak prognoza pogody nie zachęcała do plażowania. Rzeczywiście ranek wstaje pochmurny. Deszczu z takich chmur nie będzie, ale przyjemności z plażowania również nie. Promenada nadmorska               Idealny dzień na Malagę. Na wyjazd zabraliśmy ze sobą przewodnik po Andaluzji sponsorowany przez hestię i … tego ze sobą nie bierzcie ! ;) Najlepszy przykład nieprzydatności przewodnika – informacja o Alcazabie i ruinach twierdzy w Maladze zajęła autorowi jedno zdanie. A zwiedzanie jej zajęło nam 2 godziny.              Po kolei . Z naszego hotelu ruszamy drogą A7 do centrum Malagi. Takimi drogami, mimo dużego porannego ruchu, dostajemy się do miasta w kilkanaście minut. Wjeżdżamy na podziemny parking przy porcie-marinie, w zasadzie na przeciw informacji turystycznej. Parking jest drogi, uprzedzam.  Mury twi...

Granada - Alhambra i Albaicin

Wieczorem sprawdziliśmy, którymi ulicami pójdziemy do Alhambry i o której musimy wyjść , więc rano byliśmy gotowi przed 8 . Ruszyliśmy uśpionymi, sobotnimi ulicami w kierunku starego miasta. Minęliśmy z prawej katedrę i na przeciw pomnika Izabeli na placu Izabeli poszliśmy na kawę i croissanta. Mój krótki film z Granady I tak dobrze zaczął się nasz dzień w Granadzie. Przejście przez park do wejścia do Alhambry o 8 rano to feria zapachów, światłocieni i szumów. Zewsząd dobiega dźwięk spadającej lub sączącej się wody. Zieleń jest wszechogarniająca, chłodna wilgoć odświeżająca. Chwile poczekaliśmy

Andaluzja - zaczynamy od Granady

I przyszedł czas realizacji kolejnego marzenia czyli zobaczenia na własne oczy Alhambry. Kiedyś obejrzałam program 80 ogrodów dookoła świata o najpiękniejszych i najciekawszych ogrodach i ogrody Alhambry były jednym z tych najpiękniejszych. Tanimi liniami polecieliśmy na początku maja z Wrocławia do Malagi. Lot trwa 2h 40 min. Jak zwykle przez internet zarezerwowalismy sobie noclegi oraz samochód. Przylecieliśmy w piątek ok. 13.30. kolejki przy stoiskach wypożyczalni GIGANTYCZNE. Gdy zobaczyłam pierwszą - nogi się pode mną ugięły – to była kolejka na 3 godz stania! Całe szczęście

Majorka - Soller

         Hotel w Santa Ponca jest wysokim blokiem. Miejscowość pełna jest takich dużych hoteli , które wyrosły w otoczeniu dużej, nadmorskiej zatoki. Widok z balkonu mamy na morze, oddalone od nas o ok. 300 metrów. Na dziedzińcu hotelu jest basen, oblegany przez angielskich turystów. My wolimy korzystać z piaszczystej plaży i spacerów brzegiem zatoki.            I z wycieczek w głąb wyspy. Kolejny dzień to wycieczka do Soller i Porto Soller. Jedziemy w kierunku południowym. Wybieramy przejazd płatnym , 4.kilometrowym , tunelem przez góry. Jest alternatywna droga przez góry, ma kilkanaście kilometrów długości.

Majorka – Alaro – restauracja Es Verger - jagnięcina prosto z pieca

Kolejnego dnia opuszczamy uroczy apartament w hotelu Largo i wracamy na południe. Po drodze mamy w planach odwiedzić miasteczko Alaro, a konkretnie ruiny zamku na szczycie góry nad miastem. Oraz restaurację Es Ve rger, którą w swoim programie polecał Rick Stein. Pogoda piękna. W głębi wyspy nie odczuwa się powiewów wiatru, więc jest bardzo ciepło jak na początek kwietnia , ok 25 stopni. W połowie drogi między Alcudią a Palma de Mallorka odbijamy na zachód. Z autostrady widać charakterystyczne bliźniacze góry, położone po dwóch stronach drogi. W sennym miasteczku odnajdujemy kierunkowskazy do Castello . Droga z szerokiej asfaltowej ulicy, zaczyna się zwężać do asfaltowej drogi między kamiennymi murami, otaczającymi wiejskie hacjendy. A w końcu lądujemy na szutrówce, która zaczyna piąć się w górę , między drzewkami oliwnymi. W końcu robi się tak nieciekawie, ze postanawiamy zostawić samochód i iść pieszo. Ale wtedy dojeżdżamy do znaku – parking 800 metrów. Patrząc na budynki,...

Majorka – Lluc – Sa Colobra - zatoka piratów

LLuc to miejsce kultu Maryjnego , leżące w górach Sierra de Tramuntana . Bardzo przyjemne miejsce, żeby z punktu widokowego leżącego powyżej zabudowań klasztornych podziwiać górzysty krajobraz Majorki. Na wzgórze prowadzą kamienne schody , przy których stoją rzeźby drogi krzyżowej. Z Lluc zaczyna się szlak wąwozem , który ma swoje ujście nad morzem w Sa Colobrze.         My wchodzimy tylko na górę, podziwiamy widok na góry i położone poniżej w głębi wyspy gaje oliwne. Dla chętnych – można zwiedzić muzeum przyklasztorne i odwiedzić kościół. My tradycyjnie pijemy espresso w kawiarence na dziedzińcu klasztoru i ruszamy dalej w głąb Sierra de Traumantana. Sa Colobra to kolejny punkt naszej wycieczki. Dojazd do tej, położonej w głębokiej górskiej zatoce , miejscowości jest dość karkołomny.   Sądzę, że te serpentyny podziwialiśmy na reklamach niejednego samochodu. Jest niebezpiecznie i pięknie. Wysokie, białawe szczyty kontrastują z gra...

Majorka – Formentor -Alcudia - Polenca - spotkanie z wiatrem i ... kozą

Na Majorkę wybraliśmy się w kwietniu, we trójkę , z 10. letnią córką. Wyspa ma opinię turystycznego i imprezowego raju. Ale i dla rodzin coś ciekawego się znajdzie. Zwłaszcza w kwietniu. Po wylądowaniu w Palma de Mallorka i wypożyczeniu samochodu pojechaliśmy na północ wyspy. Autostradą pokonanie odległości 50 km to naprawdę chwila jazdy. Zarezerwowaliśmy nocleg przez Internet w miejscowości Port de Alcudia, apartament w hotelu – 2 sypialnie , salon, kuchnia 4 noce dla 3 osób zapłaciliśmy w 2011 roku 108 Euro. W ogrodzie duży basen i jaccuzi. Na korzystanie z basenu było jeszcze za zimno, ale jaccuzi - jak najbardziej. Można było też opalać się na leżakach . Na plażę z hotelu można dojść uliczkami w ok. 10 minut. Plaża w Port de Alcudia jest jedną z najładniejszych na Majorce. Szeroka, z białym, drobniutkim piaskiem. Woda w tej zatoce daleko od brzegu jest płytka. Wzdłuż plaży stoją hoteliki , a raczej pensjonaty, najwyżej 3 piętrowe, ukryte w ogrodach. Poszliśmy plażą do tętn...