Przejdź do głównej zawartości

Pałac Saski w Kutnie

 O tym wyjątkowymi muzeum - pałacu podróżnym, usłyszałam w programie Zakochaj się w Polsce.

Pałac Saski

Pałac Saski wnętrza

Pałac Saski  lub inaczej pałac podróżny, to obiekt unikatowy. Z trzech takich obiektów na terenie obecnej Polski, pozostał jeden. Wybudowany został za rządów króla Augusta III Mocnego Sasa na tronie Polski. Dlaczego?  Podczas  częstych podróży, nie tylko samego króla, ale i dyplomatów,  między Dreznem a Warszawą potrzebne były godne warunki na przystanki, na popasy, na noclegi. Z braku takowych na bezpiecznym szlaku północnym postanowiono je zbudować. Pałac Saski w Kutnie pobudowano w 1750 roku, a budowa trwała trzy miesiące. Pełnił swą zaszczytną funkcję pałacu saskiego do 1763 roku. Potem stał się częścią majątku właścicieli Kutna, a później przeszedł w ręce prywatne. Po II wojnie pełnił funkcję miejskiego pasażu handlowego, z licznymi sklepikami i punktami usługowymi. Po pożarze, który zrujnował stary budynek doszczętnie,  odbudowywano go w dwa lata i od 2024 roku udostępniono do zwiedzania.


Pałac jest nowoczesnym, interaktywnym muzeum. Można prawie zasiąść do stołu z królem,  porozmawiać z pałacowym służącym i zawirować w dworskim tańcu.

Po przekroczeniu progu pierwszej Sali, Sali balowej, cofamy się w czasie. I to wrażenie dotknięcia historii towarzyszy nam przez półtorej godziny.


Sale, sypialnie, toalety, gabinety, niewielka sala tronowa ze … składanym tronem. Pięknie urządzone wnętrza, meble, kominki, tapicery i kurdybany.

W podziemiach zaś wystawa historii miasta Kutna, które zawsze było miastem wielokulturowym, trochę na rozdrożu, a obecnie – na uboczu. Na koniec zwiedzania czeka nas jeszcze perełka - wystawa zbiorów pamiątek  związanych z Napoleon Bonaparte prywatnego kolekcjonera Andrzeja Nieuważnego . Oraz niewielka, ale smakowita, wystawa - rzeźba etnograficzna.

Zwiedzanie odbywa się co godzinę, z przewodnikiem w stroju z epoki i  ciekawymi opowieściami o epoce, o historii zarówno pałacu, jak i Sasów, całej Polski i okolic Kutna.

Po wizycie w zamkach  w Łęczycy i Oporowie Muzeum w Kutnie uważam za najciekawsze miejsce, które odwiedziłam podczas  tej wycieczki.

 

Oczywiście,  jako osoba nielubiąca historii wybrałam się do Kutna również dla Muzeum Bitwy nad Bzurą. W tej bitwie w 1939 roku brał udział mój dziadek, a prawdopodobnie obaj dziadkowie. To jest ten fragment historii, nie tylko rodzinnej ale i Polski, którą chcieliśmy (chcemy?) wyrzucić ze zbiorowej pamięci. Gdy w końcu dojrzeliśmy do tego, żeby nie chwalić się przegraną, to w swym umiłowaniu czarno-białej wizji świata, wszystko albo nic, wylaliśmy dziecko z kąpielą.  Kampania Wrześniowa  była niesamowitym zrywem dla tak młodego i biednego państwa jakim była Polska w 1939 roku. Chociaż zrywem daremnym. Nie była szarżą ułańską, jak pokazał jakiś durny film. […]

Ale ja nie lubię historii, a muzeum aktualnie jest zamknięte. Musiałam zadowolić się niewielką wystawą tematyczną w Muzeum Miejskim w Kutnie.

Będzie okazja wrócić do Kutna. Może podczas tegorocznego Święta Róży, które odbywa się tradycyjnie  w pierwszy weekend września.

P.S. A muzeum Pola Bitwy nad Bzurą można odwiedzić w Sochaczewie.


Kto ma ochotę dowiedzieć się, co można zobaczyć w okolicy Konina zapraszam na weekend z solą, słoniem i Mehofferem


Pałac Saski porcelana miśnieńska

Pałac Saski tron przenośny




Pałac Saski w Kutnie

Pałac Saski w Kutnie

Kutno muzeum rzeźba etnograficzna

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Symi - wyspa poławiaczy gąbek

        O Symi przeczytaliśmy w przewodniku i nie trzeba nas było zachęcać. Z portu Mandraki o 8 rano wypływa duży prom na Symi. Podróż trwała ok. 2 godzin. Na promie nie czuliśmy kołysania za to bardzo mocno wiało. Po wypłynięciu z portu w Rodos przez dłuższy czas mogliśmy podziwiać górzyste wybrzeże Turcji. Wkrótce nasza uwaga skierowała się na wyspę Symii. Kilka razy wydawało nam się , że w końcu nieprzyjazne wybrzeże zmieni się w sympatyczną gościnną zatokę. Nic z tego. Port, do którego wpływamy mieści się na północy wyspy. Za to widok jest tak niesamowity, że turyści zbierają się do wyjścia na długo przed przycumowaniem do nabrzeża. Symi to wyspa poławiaczy gąbek.  Nie ma dostępu do słodkiej wody. Dostarczana jest ona

Andaluzja między Sewillą a Kadyksem

Jesień w Andaluzji Po trzech latach wracamy do Hiszpanii, do Andaluzji. Znów lądujemy w Maladze, pakujemy się do wynajętego samochodu i ruszamy do Sewilli. To pierwszy punkt naszego dziesięciodniowego pobytu. Przejazd zajmuje nam około trzech godzin i najlepiej zapamiętałam bociany, które ogromnymi stadami krążyły nad podmiejskimi śmietniskami. W połowie września dolatują właśnie tutaj w drodze z Niemiec na kontynent afrykański. Nasze polskie bociany spotkaliśmy zgoła gdzie indziej, tym razem w drodze powrotnej przez Izrael do Europy. Sewilla przywitała nas wyjątkowo ciepło – mimo, że zbliżała się godzina dziewiętnasta na ulicznym termometrze wciąż widniała liczba 39. Zameldowaliśmy się w studenckim akademiku w pobliżu Palcu Hiszpańskiego. Spędziliśmy na nim długie godziny. O każdej porze dnia i nocy warto tam przyjść! Najbardziej kolorowo jest po południu – w ukośnie padających promieniach słońca fasada mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Upał łagodzi rozpryskująca s...

Ustroń - Wisła - Równica i Barania Góra z kaskadami Rodła

Jesteśmy w Wiśle na krótkim urlopie. Po przejściu szlaku z Czantorii do Wisły Głębce czas na coś znacznie spokojniejszego. Wybieramy spacer na Równicę z Ustronia Zdroju , zajmie nam to ok 1,5 godziny.  Miejsce kultu protestanckiego Równica to taka góra, na którą wjeżdża się samochodem lub autobusem. Jest bardzo zagodpodarowana . My jednak idziemy na górę szlakiem ze Zdroju, który biegnie przez bukowy las, szeroką polną drogą, przechodzacą w wygodną ścieżkę. Niedaleko szczytu wychodzimy na miejsce nabożeństw protestanckich. To miejsce w lesie wybrano w czasie przesladowań innowierców, a nabożeństwa odbywają się tutaj do dziś. Spędzamy tutaj chwilę, odpoczywjąc po podejściu na górę.