niedziela, 3 maja 2015

Costa Brava nie musi być nudna

Lloret de Mar może spokojnie przetłumaczyć na nasze – Imprezownia. Zdecydowanie miejsce hot , kolor czerwony na mapie. Miasto z dogodnym dojazdem autobusowym z Girony czy Barcelony i z ogromną bazą noclegową. Wjeżdżając do LLoret mijamy salony samochodowe, centra handlowe i osiedla bloków.
Wzdłuż nadmorskiej promenady ciągną się również rzędy wysokich budynków. W nich hotele, dyskoteki, restauracje i sklepy. Na ulicach tłumy młodych ludzi, zabawa trwa tu całą dobę.


Akurat trwa prezentacja pojazdów Formuły 1 oraz wielu luksusowych marek typu Lamborgini czy Ferrari. W jakakolwiek uliczkę w głąb wejdziecie będzie to ciąg handlowo-gastronomiczny.

Co jest stylowego, hiszpańskiego, w LLoret ? Charakterystyczny prywatny zameczek nad morzem i ciągnąca się wzdłuż wybrzeża droga spacerowa, przyklejona do klifowego brzegu.
Można pójść na przyjemny spacer z widokiem na morze i kilka ukrytych przed zgiełkiem rezydencji.

 Tossa del Mar to zupełnie inna historia. Właśnie to piękna , historyczna perełka . Po kilkunastu minutach jazdy autobusem z LLoret , gdy autobus wspina się na wysokie wybrzeże zjeżdżamy w końcu do zalesionej cyprysami doliny z wcinająca się w głąb lądu zatoką. Tossa to przede wszystkim urocza średniowieczna starówka Vila Vella. Dochodzimy do niej z dworca po kilku minutach spaceru wąskimi uliczkami. Wszystko tu jest stylowe, nie ma blokowisk i wielkich hoteli. Po starówce chodzi się swobodnie brukowanymi uliczkami, w górę i w dół. Zaglądamy do urokliwych ogródków, na malutkie patia i wspinając się dochodzimy ostatecznie na taras widokowy obok kawiarni na wysokim klifie. Wiatr od morza jest chłodny i całkiem silny. W dole widać rozbijające się o skały fale.
Dalej przechodzimy obok dział broniących murów XII wiecznych fortyfikacji. Po murach obronnych chodzi się wygodnie i względnie bezpiecznie .
W maju w Tossie jest w zasadzie pusto. Przy dużej piaszczystej plaży, położonej w turkusowej zatoce, mieszczą się restauracje i kawiarnie. Jest bardzo klimatycznie i spokojnie.
Trudno uwierzyć, że kilka kilometrów stąd jest hałaśliwe Lloeret. Tossa to numer jeden na spokojny pobyt, ale ze względu na swoją wyjątkowość ceny są wyższe niż w LLoret czy Blanes.


Blanes
Blanes to trzecia miejscowość z odwiedzonych przez mnie na Costa Brava. Właśnie to miasteczko wybraliśmy na nocleg podczas pobytu na wybrzeżu. Miasto spokojne, z szeroką promenadą pod platanami oraz dużą mariną.  Dojazd dogodny do Barcelony dzięki kolejce podmiejskiej. W maju miasto nocą śpi. Przylecieliśmy do Hiszpanii około północy i spacer brzegiem morza mógł zakończyć się w jedynej czynnej kawiarni przy skale na początku promenady.
Ogród Marimutra



W Balnes urzekły mnie dwa miejsca, poza piaszczystą szeroką plażą; Ogród Botaniczny Marimutra , z uroczymi budowlami ogrodowymi,, pachnącymi ukwieconymi tarasami i widokiem z klifu na morze
Oraz codzienny targ w uliczce przy plaży. Piętrzące się kolorowe owoce i warzywa nie pozwalały przejść obojętnie. Ileż tam zjadłam pomarańczy, brzoskwiń, truskawek, arbuzów , śliwek, papryki , pomidorów!

Ceny w Blanes w porównaniu do Tossy bardziej atrakcyjne, ale np. pamiątki warto kupować w LLoret. Ze względu na ilość sklepów i sklepików ceny są tam zdecydowanie najniższe. I największy wybór najróżniejszego wakacyjnego ... kiczu .

Brak komentarzy: