Przejdź do głównej zawartości

Wojsławice Arboretum wśród wzgórz

Aleja różaneczników
Autor: Longina 

Na weekend

Miłośnikom Dolnego Śląska nie muszę rekomendować tego miejsca. Położony 50 km od Wrocławia, przy trasie do Kłodzka, na południowych stokach Wzgórz Dębowych, ogród botaniczny Arboretum Wojsłaeice jest niezwykle ciekawym i urokliwym miejscem.
 

Majówka

Najbardziej zainteresuje miłośników różaneczników, których rośnie tu 1350 odmian . Na przełomie maja i czerwca ogród tonie w kolorach. Położone na różnych wysokościach rabaty z azaliami i rododendronami zachwycają.

OOdsapnąć w cieniu drzew

Pamiętajcie o ogrodach

Wojsławice to jednak nie tylko rododendrony. Mamy tu narodowe kolekcje hortensji, oczarów, piwonii i barwników.  Można przejść się sadem czereśniowym i wiśniowym, aleją narcyzów i liliowców. Położenie ogrodu na stokach wzgórz tworzy niepowtarzalny krajobraz.

Kaczki
Nad stawem
Wojsławice - staw Fritza


W najdalszym zakątku
Rododendrony w nowej części arboretum 

Rodondronowy zawrót głowy
Rododendrony w najstarszej części parku

Arboretum na majówkę

Początek arboretum datuje się na 1811 rok, kiedy to ówcześni właściciele von Prittwitz zapoczątkowali na terenie swojej posiadłości sadzenie drzew obcego pochodzenia.
Obecny kształt ogród zawdzięcza Fritzowi von Oheimbowi, który przebudował park i rozwijał go od 1880 roku. Na pamiątkę twórcy arboretum nazwano staw jego imieniem, a sam twórca został pochowany na terenie ogrodu.
Staw południowy
Nad stawem tuż obok kolekcji piwonii

Azalie- kolory z obrazów Mehoffera

Obecnie par jest pod zarządem Uniwersytetu Wrocławskiego. Na terenie parku jest wiele miejsc , gdzie można usiąść i napawać się krajobrazem, spływającymi ze stoków szpalerami czereśni i wiśni, poduchami rododendronów i kępami liliowców, delektować się  śpiewem ptaków, zapachem kwiatów i ciszą, jeśli tylko wybierzecie się w bardziej oddalone miejsca tej 62 hektarowej posiadłości. Wspomnę jeszcze, że Buk zwyczajny, który was powita na początku wędrówki po Arboretum, został Europejskim Drzewem Roku w 2024
Wracam do Wojsławic o różnych porach roku i zawsze jestem nimi zauroczona. A majówkowy wypad stał się pozycją obowiązkową.
To dobry punkt pierwszy lub ostatni w wędrówce  po mniej znanych zakątkach Kotliny Kłodzkiej , o których przeczytacie także na moim blogu. Propozycje na długi weekend.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Symi - wyspa poławiaczy gąbek

        O Symi przeczytaliśmy w przewodniku i nie trzeba nas było zachęcać. Z portu Mandraki o 8 rano wypływa duży prom na Symi. Podróż trwała ok. 2 godzin. Na promie nie czuliśmy kołysania za to bardzo mocno wiało. Po wypłynięciu z portu w Rodos przez dłuższy czas mogliśmy podziwiać górzyste wybrzeże Turcji. Wkrótce nasza uwaga skierowała się na wyspę Symii. Kilka razy wydawało nam się , że w końcu nieprzyjazne wybrzeże zmieni się w sympatyczną gościnną zatokę. Nic z tego. Port, do którego wpływamy mieści się na północy wyspy. Za to widok jest tak niesamowity, że turyści zbierają się do wyjścia na długo przed przycumowaniem do nabrzeża. Symi to wyspa poławiaczy gąbek.  Nie ma dostępu do słodkiej wody. Dostarczana jest ona

Andaluzja między Sewillą a Kadyksem

Jesień w Andaluzji Po trzech latach wracamy do Hiszpanii, do Andaluzji. Znów lądujemy w Maladze, pakujemy się do wynajętego samochodu i ruszamy do Sewilli. To pierwszy punkt naszego dziesięciodniowego pobytu. Przejazd zajmuje nam około trzech godzin i najlepiej zapamiętałam bociany, które ogromnymi stadami krążyły nad podmiejskimi śmietniskami. W połowie września dolatują właśnie tutaj w drodze z Niemiec na kontynent afrykański. Nasze polskie bociany spotkaliśmy zgoła gdzie indziej, tym razem w drodze powrotnej przez Izrael do Europy. Sewilla przywitała nas wyjątkowo ciepło – mimo, że zbliżała się godzina dziewiętnasta na ulicznym termometrze wciąż widniała liczba 39. Zameldowaliśmy się w studenckim akademiku w pobliżu Palcu Hiszpańskiego. Spędziliśmy na nim długie godziny. O każdej porze dnia i nocy warto tam przyjść! Najbardziej kolorowo jest po południu – w ukośnie padających promieniach słońca fasada mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Upał łagodzi rozpryskująca s...

Miasto Rodos - tutaj stał Kolos Rodyjski

         Gdy będziecie na wyspie Rodos bezwzględnie powinniście ( wiem, na wakacjach nic nie trzeba!) odwiedzić jej stolicę – średniowieczne miasto Rodos. My Rodos wybraliśmy jako jeden z wielu punktów w naszej samodzielnej, samochodowej wycieczce. Mały spacer po starym mieście i porcie zajął nam 4 godziny. W tym godzinna biesiada z owocami morza w roli głównej na placu Hipokratesa. W mieście Rodos widać ślady burzliwej historii wysp Dodekanezu. Były one własnością Greków, Turków, Włochów, pod rządami Cesarstwa Rzymskiego i biznacjum. Wróciły do Grecji na mocy ustaleń paryskich w 1947 r. Trzeba wspomnieć, że rekonstrukcji zabytków średniowiecznych i starożytnych dokonali Włosi za czasów panowania Mussoliniego.