Przejdź do głównej zawartości

Posty

Jeśli Rzym to tylko w listopadzie

Forum Romanum Drugi dzień to zwiedzanie starożytności – Palatyn, Forum Romanum i Koloseum. Spacerkiem przemierzamy ulice w ten listopadowy poranek. Jest ciepło i dość spokojnie. Wstępujemy na kawę cappucino do malutkiego sklepiku przy Forum Romanum. Kawa - klękajcie narody !  Bilety kupujemy w kasie przy wejściu do Forum Romanum . Jest pusto, zero kolejek. Bilet jest wspólny na te trzy atrakcje. I okazuje się, że trzeci bilet jest gratis. Czyli płacimy 24 EURO za 3 osoby na 3 obiekty. Przemierzamy te historyczne ruiny w słońcu i możemy sobie tylko wyobrazić jak wyglądał ten reprezentacyjny plac Wiecznego Miasta, bo starożytny Rzym to nie były marmury i piaskowce. Tylko te reprezentacyjne budynki miały taki przepych. Pozostałe zbudowane były z czerwonych cegieł, mniejszych niż te które znamy. Cały Palatyn jest właśnie taki, ceglany. A kamienicę z dawnych czasów, wielopiętrową , ciasną i ciemną można zobaczyć ‘przyklejoną’ do Kapitolu, niedaleko bocznych schodów w...

Nocne zwiedzanie zamku Książ

Nocne zwiedzanie zamku Książ to nie jest spacer po korytarzach, pięknych komnatach, reprezentacyjnej Sali Maksymiliana w   Zamku Książ  O nie!   To przemierzanie mrocznych krużganków, ciemnych schodów, ukrytych, dla zwiedzających w ciągu dnia, pokoi . Ale przede wszystkim to droga przez mroczne karty historii zamku. W tej drodze towarzyszą nam mniej lub bardziej przyjazne duchy zamczyska. Czarna Dama, która snuje się korytarzami i przystaje wśród zwiedzających. To dobry duch , Towarzyszy jej czasem duch zmarłej w dzieciństwie córeczki Daisy hrabiny von Pless . Ale pamiętajmy o czasach drugiej wojny światowej, o przygotowywaniu w Książu siedziby dla Hitlera. Dewastacje pięknych wnętrz, zamienianie ich w czarno brunatne wojskowe koszary. O więźniach, którzy realizowali obłąkany projekt podziemnej trasy kolejowej i pewnie tam umierali.

Rzym - samodzielnie dla każdego

Korzystając z tanich lotów z Poznania do Rzymu Campino i z wyjątkowo tanich biletów na termin 1-4.listopada 2015 polecieliśmy w e trójkę zwiedzać Wieczne Miasto. Warto w samolocie siedzieć przy oknie . Podchodzący do lądowania na Ciampino samolot przelatuje nad miastem. Rozpoznać można bez problemu Colloseum , Bazylikę św. Piotra, ruiny Starożytnego Rzymu, a wśród budynków błyszczy wstęga Tybru. Wychodząc z terminala mijamy kioski sprzedające bilety różnych linii autobusowych. My kupujemy powrotne bilety na linię Terravision   Autobusy tej linii odjeżdżają co godzinę. Do centrum, na dworzec Termini , dojeżdżamy w 40 minut. Fakt, że to niedzielne przedpołudnie i ruch jest niewielki , a światło czerwone poza miastem to dla kierowcy tylko wskazówka. Nocleg mamy wykupiony w hostelu obok dworca Terminii . Mały pokój z łazienką , ceny w listopadzie są bardzo przyjazne dla kieszeni. 1.11.2015 r. w Rzymie jest ok. 20 stopni ciepła. Anglicy chodzą w szortach i klapkac...

Koningstein w słońcu, Drezno w deszczu

Koningstein położony jest na płaskowyżu ok 200 metrów nad lustrem Łaby. Pierwsze wzmianki o twierdzy granicznej w tym miejscu pochodzą z XII wieku, ale prawdziwy rozkwit nastąpił za czasów dynastii Wettynów w XVI w. Za rządów Augusta II Mocnego było tu więzienie polityczne.   Przejście wokół murów twierdzy Koningstein z audio przewodnikiem zajmuje około 2 godzin. Dowiedzieć się można o tym, jak wyglądał dzień w twierdzy, gdzie przechowywany był proch, jak rozmieszczone uzbrojenie, jak strzeżono murów. A także jak nieprzygotowany śmiałek zdjąwszy buty i wykorzystując tylko siłę rąk i naturalne chwyty w skale, wspiął się na mury i dostał się na tern twierdzy. Uroczym punktem, w bądź co bądź dość ponurym założeniu twierdzy, jest zamek Fryderyka – barokowy budynek, w którym odbywały się zabawy organizowane przez dwór Augusta II Mocnego oraz mieszkanie i ogródek komendanta. Największe wystawy zwiedzamy w starej i nowej zbrojowni, dostępny jes...

Szwajcaria Saksońska z czeską kuchnią

Po raz kolejny jedziemy na jesienny wypad do Szwajcarii Saksońskiej. Tym razem wybieramy nietypową drogę; najpierw z Poznania do Świebodzina autostradą, dalej S3 do Zielonej Góry, stamtąd do Żar i do granicy w Przewozie. Następnie po niemieckiej stronie drogą przez las, zupełnie pustą dzisiaj, szybko docieramy do Zgorzelca i autostrady A4. Dalej już tylko Budziszyn, Bichdferda i Hreńsko. Wyjątkowo dobrze się jedzie i wcześnie jesteśmy w Hreńsku. Na obiad za wcześnie.. Nocujemy tym razem w innej czeskiej miejscowości - Rużowa. Wjazd jest karkołomny, wąski i stromy. Za każdym razem obawiam się, że ktoś wyskoczy z naprzeciwka. I znów jesteśmy zaskoczeni przyjemną atmosferą we wsi. Miejscowi mówią nam 'dzień dobry' ,  w lokalnej knajpce dogadujemy się po polsko-czesku. Nocleg zamówiliśmy w gospodarstwie agroturystycznym. Położone jest na wzgórzu, nad wsią. W okół domu pasą się krowy, konie, kozy a nawet świnka. Widok bardzo fajny. A śniadania... No cóż , kto nie pił tutaj mleka,...

Poczdam – Park Sanssouci na jesienny spacer

Jesienny, sobotni poranek. Ogarnęło nas rześkie wrześniowe powietrze i zapach wilgoć, gdy stanęliśmy przed bramą Parku Sanssouci. Ulicą przejeżdżają wieloosobowe dorożki, wózki zaprzężone w parę koni. Pięknie brzmi rytmiczny stukot kopyt w jednostajnym szumie przejeżdżających samochodów. Za chwilę wciągnie nas ten poczdamski ogród . Za bramą znajduje się stary Pałac Sanssouci  , najbardziej charakterystyczny budynek. Każdy chyba widział słynny obrazek wielopoziomowych tarasów przeciętych ogromnymi schodami, u zwieńczenia których stoi żółty, parterowy pałac. Ozdobiony rzeźbami ogromnych kariatyd, z zielonkawym dachem i ażurowymi altankami po bokach. Zwiedzaliśmy go poprzednim razem, więc schodzimy powoli w dół schodami i kierujemy w prawo. Z lewej strony jest galeria obrazów, a my idziemy do Neue Kammern – Pałacu Nowe Komnaty. Nad nim wdzięcznie obracają się ogromne skrzydła holenderskiego wiatraka. Wchodzimy do pałacu. W kasie wita n...

Żuławy - Menonici i wodny raj

Wracam na moje ulubione Żuławy. Widzę, jak się zmieniają, jak stają się popularniejsze, ale nadal nie zadeptała ich masowa turystyka autokarowa. Mimo, że kocham ich ciszę i spokój , będę namawiać do odwiedzenia tego zakątka :-) Nowy Dwór Gdański Tym razem z perspektywy wodno-historycznej.  Żuławy to przede wszystkim woda i łąki. Teren nizinny, a nawet depresja, podobny krajobraz do holenderskiego. I tu dochodzę do mennonitów - uchodźców religijnych z  Holandii, którzy znaleźli swoje miejsce w XVI-wiecznej  tolerancyjnej, wielokulturowej Polsce. Ich cztero wiekowa działalność na Żuławach widać do dziś. Udało im się osuszyć znaczne tereny delty Wisły. Nadal budzą ciekawość pozostałości techniki, której używali - wiatraki do osuszania i przepompowywania wody, kanały, śluzy, pompy, mosty obrotowe. Monnonici uciekli stąd w 1945 roku przed nadciągającą Armią Czerwoną. Nie da się ukryć, że przez podobieństwo języka niderlandzkiego i niemieckiego szybko ulegli zniemczeniu, a...