Przejdź do głównej zawartości

Słowacki Raj - przyjemny spacer po drabinach

Dzień wstał duszny i pochmurny, nad Tatrami gęste chmury, więc jedziemy na poudnie do Słowackiego Raju. Nie mamy rozeznania, więc zaczynamy od informacji turystycznej w Spiskiej Nowej Wsi. Bardzo ładne miasto. Pani w informacji podajc mapę informuje, że na przejście głownej atrakcji, Przełomu Honradu, to jest za późno, ale spokojnie możemy przejśc wąwóz Sucha Bela. Wracamy po sladach i skręcamy na drogę do miejscowości Podlesok. Ogromny parking na łąkach zajety jest w malutkiej części. Widzimy, że miejsce jest popularne wśród polskich turystów.
Kupujemy bilety i zmierzamy do wejścia, Przy pierwszych drewnianych podestach spotykamy polską rodzinkę w obuwiu typu klapki, meska część z piwem w ręku zastanawiających się jak stąd wyjść.
W wąwozie jest duszno i bardzo wilgotno. Tam gdzie szlak biegnie po śliskich skałach trzeba bardzo uważać. W przeważającej części idzie się po drewnianych pomostach, wyglądajacych jak przewrócone drabiny o szerokich szczeblach, przymocowanych do skał. W dole płynie rzeka, która ten wawóz wyżłobiła.






W miejscach, gdzie trzeba przekroczyć kolejne progi doliny, rzeka spada kaskadami, a turyści muszą prześć po metalowych drabinach , klamrach lub stalowych podestach. W tych miejscach przewaznie ustawiała się mała kolejka, bo wejście na drabinę i przeciśnięcie się na górze przez jakiś skalny załom zabira kazdemu trochę czasu.

Ostatni etap to spokojne podejście zielonym szlakiem do ... szosy, a póżniej w doł szlakiem żótm a następnie czerwonym na parking do Podlesoka.
Pod górę szliśmy ok 2 godziny, w dół 1 godzinę. Mozna sobie ten czas jeszcze skrócić. Na rozstaju szlaków przy szosie na górze jest wypozyczalnia rowerów, które oddaje się na dole. Przy wejściu / wyjściu do Słowackiego Raju jest kilka sklepików i restauracji. Zjedlismy pyszny dwudaniowy obiad za kilka EURO.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Symi - wyspa poławiaczy gąbek

        O Symi przeczytaliśmy w przewodniku i nie trzeba nas było zachęcać. Z portu Mandraki o 8 rano wypływa duży prom na Symi. Podróż trwała ok. 2 godzin. Na promie nie czuliśmy kołysania za to bardzo mocno wiało. Po wypłynięciu z portu w Rodos przez dłuższy czas mogliśmy podziwiać górzyste wybrzeże Turcji. Wkrótce nasza uwaga skierowała się na wyspę Symii. Kilka razy wydawało nam się , że w końcu nieprzyjazne wybrzeże zmieni się w sympatyczną gościnną zatokę. Nic z tego. Port, do którego wpływamy mieści się na północy wyspy. Za to widok jest tak niesamowity, że turyści zbierają się do wyjścia na długo przed przycumowaniem do nabrzeża. Symi to wyspa poławiaczy gąbek.  Nie ma dostępu do słodkiej wody. Dostarczana jest ona

Andaluzja między Sewillą a Kadyksem

Jesień w Andaluzji Po trzech latach wracamy do Hiszpanii, do Andaluzji. Znów lądujemy w Maladze, pakujemy się do wynajętego samochodu i ruszamy do Sewilli. To pierwszy punkt naszego dziesięciodniowego pobytu. Przejazd zajmuje nam około trzech godzin i najlepiej zapamiętałam bociany, które ogromnymi stadami krążyły nad podmiejskimi śmietniskami. W połowie września dolatują właśnie tutaj w drodze z Niemiec na kontynent afrykański. Nasze polskie bociany spotkaliśmy zgoła gdzie indziej, tym razem w drodze powrotnej przez Izrael do Europy. Sewilla przywitała nas wyjątkowo ciepło – mimo, że zbliżała się godzina dziewiętnasta na ulicznym termometrze wciąż widniała liczba 39. Zameldowaliśmy się w studenckim akademiku w pobliżu Palcu Hiszpańskiego. Spędziliśmy na nim długie godziny. O każdej porze dnia i nocy warto tam przyjść! Najbardziej kolorowo jest po południu – w ukośnie padających promieniach słońca fasada mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Upał łagodzi rozpryskująca s...

Ustroń - Wisła - Równica i Barania Góra z kaskadami Rodła

Jesteśmy w Wiśle na krótkim urlopie. Po przejściu szlaku z Czantorii do Wisły Głębce czas na coś znacznie spokojniejszego. Wybieramy spacer na Równicę z Ustronia Zdroju , zajmie nam to ok 1,5 godziny.  Miejsce kultu protestanckiego Równica to taka góra, na którą wjeżdża się samochodem lub autobusem. Jest bardzo zagodpodarowana . My jednak idziemy na górę szlakiem ze Zdroju, który biegnie przez bukowy las, szeroką polną drogą, przechodzacą w wygodną ścieżkę. Niedaleko szczytu wychodzimy na miejsce nabożeństw protestanckich. To miejsce w lesie wybrano w czasie przesladowań innowierców, a nabożeństwa odbywają się tutaj do dziś. Spędzamy tutaj chwilę, odpoczywjąc po podejściu na górę.