Przejdź do głównej zawartości

Zakynthos - wyspa żółwi morskich

Zakynthos, zwana także Zante, to malutka grecka wyspa na Morzu Jońskim. Do archipelagu należy jeszcze Korfu i Kefalonia.

Zatoka wraku
 
Wyspy Jońskie zostały w latach 60tych XX wieku nawiedzone przez potężne trzęsienia ziemi. Dlatego nie ma tu zbyt wielu zabytkowych budowli, miłośnicy antyku nie mają tu czego szukać. Wielu mieszkańców po tej apokalipsie wyemigrowało.
Wyspa Zante to wyspa turystyczna, z najbardziej charakterystycznym miejscem tzw. Zatoką Wraku, do której lokalne biura podróży oferują wycieczki zarówno od strony lądu jak i morza.

Ale po kolei. Na Zakynthos głownie się plażuje, pod warunkiem, że miejscowośc którą wybraliscie ma plażę. Bo nie jest to takie oczywiste :) My bylismy w Aegasi, blisko stolicy wyspy i trudno było ten skrawek piasku nazwać plażą. Na plażę Agios Nikolaos jeździły darmowe autokary. Przepiękna zatoka z ogromną piaszczystą plażą, wieloma atrakcjami dla aktywnych, plus nauka nurkowania .
Co można zobaczyć na Zante ?
Z atrakcji naturalnych - Błękitne Groty, to taka tradycyjna wyspiarska atrakcja. Jeśli ktoś widział takie jaskinie nad morzem gdzie indziej, to tutaj już nie musi. W niektórych miejscach można skoczyć ze stateczku i popływać.
No i Zatoka Wraku. My widzieliśmy ją tylko z góry. Jest urocza - turkusowa zatoka, piasek i białe skały to bardzo ładny widok. Dopłynięcie od strony morza nie udało się nam, że względu na wzburzone morze. W tym tygodniu , gdy byliśmy żaden statek nie wpłynął do zatoki . Wrak jest jak najbardziej współczesny, osiadł na mielisnie i został malowniczo wciągniety do zatoki. Być może było tam coś szmuglowane ?
 Ale rejs w okół wyspy to bardzo dobry pomysł. Statki wycieczkowe wypływają rano z portu w stolicy Zante. Po drodze zatrzymują się w osłoniętych wysokimi klifami zatokach , gdzie można pływać, nurkować lub wydostać się na plażę.


Koniecznie trzeba wybrać się na rejs w poszukiwaniu żólwi morskich. Ja największego i z niedużej odległości zobaczyłam w ... porcie, czekając na łódź ze szkalnym dnem. A później, siedząc w nadmorskiej restauracji na Kefalonii, widziałam ich w pobliskiej zatoce kilka.
Odwiedziliśmy także wodny park Sarakinado. Atrakcji sporo, dużo miejsca do leżakowania i zabawy dla dzieci. Najciekawsze urządzenie do zjeżdżania? Prawie pionowa rynna wodna, oferująca swobodne spadanie . Przynajmniej ja miałam wrażenie, że nie zjeżdżam tylko spadam. Adrenalina ! A później do leniwej rzeki na kilka okrążeń na pontonie wokół parku.
Mini Golf
Na Zante mają też najokazalsze miniGolfy. Na prawdę imponujące i skomplikowane. To była nasza wieczorna rozrywka.



















Na własną rękę zwiedzilismy stolicę. Ładne, amfiteatralnie położone, nieduże miasto , z kilkoma muzeami i cerkwiami.    Byliśmy też w żeńskim klasztorze NMP Eleftherotrias. Mimo, ze wybudowany w 1961r. robi wrażenie starej i dostojnej budowli, z pięknym ikonostasem.


Z Zakynthos najlepiej zapamiętałam ... wycieczkę na Kefalonię , ale o tym za chwilę :-)
Podsumowując - Zakynthos to miejsce na leniwe delektowanie się słońcem i wodą. I wieczorami greckimi z piosenką i tańcem. Jak do tej pory to były najatrakcyjniesze wieczory greckie, na jakich byłam. Wieczór Grecki w Argassi

Winnica Calinico

 I winem, bo jakże być w Grecji i nie odwiedzić winnicy, i nie skosztować cudownie lekkich geckich win.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Symi - wyspa poławiaczy gąbek

        O Symi przeczytaliśmy w przewodniku i nie trzeba nas było zachęcać. Z portu Mandraki o 8 rano wypływa duży prom na Symi. Podróż trwała ok. 2 godzin. Na promie nie czuliśmy kołysania za to bardzo mocno wiało. Po wypłynięciu z portu w Rodos przez dłuższy czas mogliśmy podziwiać górzyste wybrzeże Turcji. Wkrótce nasza uwaga skierowała się na wyspę Symii. Kilka razy wydawało nam się , że w końcu nieprzyjazne wybrzeże zmieni się w sympatyczną gościnną zatokę. Nic z tego. Port, do którego wpływamy mieści się na północy wyspy. Za to widok jest tak niesamowity, że turyści zbierają się do wyjścia na długo przed przycumowaniem do nabrzeża. Symi to wyspa poławiaczy gąbek.  Nie ma dostępu do słodkiej wody. Dostarczana jest ona

Andaluzja między Sewillą a Kadyksem

Jesień w Andaluzji Po trzech latach wracamy do Hiszpanii, do Andaluzji. Znów lądujemy w Maladze, pakujemy się do wynajętego samochodu i ruszamy do Sewilli. To pierwszy punkt naszego dziesięciodniowego pobytu. Przejazd zajmuje nam około trzech godzin i najlepiej zapamiętałam bociany, które ogromnymi stadami krążyły nad podmiejskimi śmietniskami. W połowie września dolatują właśnie tutaj w drodze z Niemiec na kontynent afrykański. Nasze polskie bociany spotkaliśmy zgoła gdzie indziej, tym razem w drodze powrotnej przez Izrael do Europy. Sewilla przywitała nas wyjątkowo ciepło – mimo, że zbliżała się godzina dziewiętnasta na ulicznym termometrze wciąż widniała liczba 39. Zameldowaliśmy się w studenckim akademiku w pobliżu Palcu Hiszpańskiego. Spędziliśmy na nim długie godziny. O każdej porze dnia i nocy warto tam przyjść! Najbardziej kolorowo jest po południu – w ukośnie padających promieniach słońca fasada mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Upał łagodzi rozpryskująca s...

Miasto Rodos - tutaj stał Kolos Rodyjski

         Gdy będziecie na wyspie Rodos bezwzględnie powinniście ( wiem, na wakacjach nic nie trzeba!) odwiedzić jej stolicę – średniowieczne miasto Rodos. My Rodos wybraliśmy jako jeden z wielu punktów w naszej samodzielnej, samochodowej wycieczce. Mały spacer po starym mieście i porcie zajął nam 4 godziny. W tym godzinna biesiada z owocami morza w roli głównej na placu Hipokratesa. W mieście Rodos widać ślady burzliwej historii wysp Dodekanezu. Były one własnością Greków, Turków, Włochów, pod rządami Cesarstwa Rzymskiego i biznacjum. Wróciły do Grecji na mocy ustaleń paryskich w 1947 r. Trzeba wspomnieć, że rekonstrukcji zabytków średniowiecznych i starożytnych dokonali Włosi za czasów panowania Mussoliniego.