Przejdź do głównej zawartości

Teneryfa - tydzień na wulkanie

Spędzenie Świąt Wielkanocnych w Hiszpanii to bardzo dobry pomysł. Raz, że pogoda znacznie lepsza niż u nas , a dwa - mają bardzo ciekawe obchody wielkiego tygodnia. Widowiskowe procesje , z figurami lub w przebraniach, z orkiestrami,  prawie w każdym mieście.
Ja w zasdzie uciekałam od świętowania i Teneryfa jest na to miejscem idealnym. Na południu wyspy jest już w kwietniu gorąco i jak zawsze sucho.
 


Tu, na Wyspach Kanaryjskich, ciekawie patrzy się na pola uprawne; na tym samym polu zbiera się , sadzi i kwitną ziemniaki. Taki brak sezonu. Dla turystów również - sezon cały rok.
Lądując na Teneryfie od razu widzę, gdzie jestem - na wulkanie. Żeby było dramatyczniej przewodniczka wyjasnia nam, że statystycznie Teide wybucha średni co sto layt, a ostatni wybuch miał miejsce w ... 1904, więc jesteśmy ,statystycznie, zagrożeni :) Pocieszma się, że erupcja Teide nie wyglądała jak Wezuwiusza , lawa spływa wolno , nie ma gorącej chmury popiołu i gazów, która pokryła Pompeje.
Ja Teide ogldam z daleka. Mozna wjechac na gore, a nawet wejsc w poblize krateru, wymga to zgody wladz parku.

Teneryfa jest górzysta i skalista. Plaże są różne , od małych skalistych do ogromnych pokrytych czrnym lub złotym piaskiem. Czarny pisek jest o tyle przyjemniejszy, że ciepły nawet wtedy, gdy nie ma słońca.

Promenada w Los Cristianos
Wyruszamy na wycieczkę po wyspie. Sporo tu charakterystycznej sosny kanaryjskiej. Ma delikatne długie igły, wyglądają jak świeża wiosenna zieleń, i ogromne szyski. Dwie zabieram ze sobą. U nas ta sosna nie urosnie, za ostry klimat. Jedziemy w głąb wyspy do Icod de los Vinos. Tam rośnie, szacowane na 1000 llat, drago - drzewo smocze.Jego sok w kontakcie y powietryem ymienia kolor na czerwony. Miejscowośc leży wśród winnic, więc oczywiście idyiemy do bodegi na degustacje win.
Polaków bardzo lubią na Teneryfie - zwiedzają i kupują, czegóż od turysty chcieć więcej! Kazdy tu coś kupuje, ja likier bananowy i palmowy.

Dryewo smocye

Winiarnia


 
 
Jednym z piekniejszych miejsc jest Masca, miejscowosc malowniczo polozona w gornej czesci wawozu. Jeszcze niedawno bzla dostepna tylko od stronz morza . Dojazd do niej przyprawia o zawrot glowy. Mozna zejsc w dol wawozem, czas przejscia w obie strony ok.6 godzin.
Masca


Popularne wsrod turystow sa rejsz na spotkanie z delfinami oraz pod klifz Los Gigantes . Obie rozrywki w strakcyjnych cenach mozna wykupic w punktach obslugi turystow na promenadzie.
My klify podziwiamy z wybrzeza
 
 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Symi - wyspa poławiaczy gąbek

        O Symi przeczytaliśmy w przewodniku i nie trzeba nas było zachęcać. Z portu Mandraki o 8 rano wypływa duży prom na Symi. Podróż trwała ok. 2 godzin. Na promie nie czuliśmy kołysania za to bardzo mocno wiało. Po wypłynięciu z portu w Rodos przez dłuższy czas mogliśmy podziwiać górzyste wybrzeże Turcji. Wkrótce nasza uwaga skierowała się na wyspę Symii. Kilka razy wydawało nam się , że w końcu nieprzyjazne wybrzeże zmieni się w sympatyczną gościnną zatokę. Nic z tego. Port, do którego wpływamy mieści się na północy wyspy. Za to widok jest tak niesamowity, że turyści zbierają się do wyjścia na długo przed przycumowaniem do nabrzeża. Symi to wyspa poławiaczy gąbek.  Nie ma dostępu do słodkiej wody. Dostarczana jest ona

Andaluzja między Sewillą a Kadyksem

Jesień w Andaluzji Po trzech latach wracamy do Hiszpanii, do Andaluzji. Znów lądujemy w Maladze, pakujemy się do wynajętego samochodu i ruszamy do Sewilli. To pierwszy punkt naszego dziesięciodniowego pobytu. Przejazd zajmuje nam około trzech godzin i najlepiej zapamiętałam bociany, które ogromnymi stadami krążyły nad podmiejskimi śmietniskami. W połowie września dolatują właśnie tutaj w drodze z Niemiec na kontynent afrykański. Nasze polskie bociany spotkaliśmy zgoła gdzie indziej, tym razem w drodze powrotnej przez Izrael do Europy. Sewilla przywitała nas wyjątkowo ciepło – mimo, że zbliżała się godzina dziewiętnasta na ulicznym termometrze wciąż widniała liczba 39. Zameldowaliśmy się w studenckim akademiku w pobliżu Palcu Hiszpańskiego. Spędziliśmy na nim długie godziny. O każdej porze dnia i nocy warto tam przyjść! Najbardziej kolorowo jest po południu – w ukośnie padających promieniach słońca fasada mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Upał łagodzi rozpryskująca s...

Miasto Rodos - tutaj stał Kolos Rodyjski

         Gdy będziecie na wyspie Rodos bezwzględnie powinniście ( wiem, na wakacjach nic nie trzeba!) odwiedzić jej stolicę – średniowieczne miasto Rodos. My Rodos wybraliśmy jako jeden z wielu punktów w naszej samodzielnej, samochodowej wycieczce. Mały spacer po starym mieście i porcie zajął nam 4 godziny. W tym godzinna biesiada z owocami morza w roli głównej na placu Hipokratesa. W mieście Rodos widać ślady burzliwej historii wysp Dodekanezu. Były one własnością Greków, Turków, Włochów, pod rządami Cesarstwa Rzymskiego i biznacjum. Wróciły do Grecji na mocy ustaleń paryskich w 1947 r. Trzeba wspomnieć, że rekonstrukcji zabytków średniowiecznych i starożytnych dokonali Włosi za czasów panowania Mussoliniego.