Przejdź do głównej zawartości

Adrspach i Hvezda - Czeskie Skalne Miasto

Z jednodniowych wypadów za granicę mogę śmiało polecić czeski Adspach, skalne miasto leżące w okolicach Teplic i Novego Mesta nad Metui. Można tam pokjechać zarówno będąc w Karkonoszach jak i w Górach Stołowych. W Adrspachu byłam 2 razy, z małym i trochę większym dzieckiem. Samochodem bez problemu , przez przejście graniczne w Słonem , dalej przez Nachod, Teplice nad Metui, lokalnymi drogami, przez  zagubione w górach wsie do Adrspachu.
W okół jest wiele skalnych miast. Skalne ściany piętrzą się to tu, to tam wśród drzew. Adrspachskie Skalne Miasto jest bardzo przyjazne. Duże, płatne symbolicznie, parkingi dla zmotoryzowanych znajdują się tuż przy wejściu.
Zaraz za wejściem dochodzimy do turkusowego jeziorka.


Kąpać sie w nim nie wolno, chociaz jest plaża, po drugiej stronie jeziora, w stosunku do wejścia. Byłam świadkiem kąpieli, niestety Polaków, w jeziorze. Strażnik pojawił się natychmiast, nie dyskutując kazła im wyjść i wystawił słony mandat. Tłumaczenia, ze nie wiedzieli nie miały żadnego znaczenia.A więc jeziorko podziwiamy, obchodzimy i nie wchodzimy do niego.






 
 
Dalej, przez  bramę zbudowaną w wąskim przesmyku między skałami wchodzimy na teren skalnego miasta. Pod nogami szumi potok, idziemy po drewnianych platformach.
Można wybrać mniej lub bardziej męczącą trasę, dłuższą lub krótszą, w zlaeżności od czasu i kondycji. Spokojnie można wybrać dłuższą trasę, nie są to forsowne szlaki. Służsza ma o wiele więcej atrakcji w postaci drabin, przejść wysoko między skałami. Na jeziorze w śrdoku miasta mozna popływać łódką. Czasem jednak kolejka jest bardzo zniechęcająca.








Jest też oczywiście
sznurkowy wodospad, to taka czeska tradycja. Wołamy wodnika, żeby puścił wodę i z góry na zawołanie spada szeroki strumień wody, ochlapując wrzeszczących turystów poniżej.








Gdy już zmęczeni wrażeniami z tarasaów widokowych i przejść wyjdziemy ze skalnego miasta, możemy skorzystać z kilku barów między wejściem na teren parku a parkingiem. Ale można wskoczyć do samochodu, wrócić do Polic nad Metui, dalej przez Bukovicę, Hlavnov  pojechać do Hvezdy. Jest to schronisko górskie w Brumowskich Stenach, do którego można spokojnie dojechać każdą osobówką. Miejsce jest bardzo klimatyczne. Jeśli jest pogoda i macie szczęście dostać stolik na wąskim tarasie można napawać się widokiem na góry i pogórze. Jedzenie w Hvezdzie jest pyszne i niedrogie. Taki dodatkowy bonus.
Strona internetowa chaty Hvezda

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Symi - wyspa poławiaczy gąbek

        O Symi przeczytaliśmy w przewodniku i nie trzeba nas było zachęcać. Z portu Mandraki o 8 rano wypływa duży prom na Symi. Podróż trwała ok. 2 godzin. Na promie nie czuliśmy kołysania za to bardzo mocno wiało. Po wypłynięciu z portu w Rodos przez dłuższy czas mogliśmy podziwiać górzyste wybrzeże Turcji. Wkrótce nasza uwaga skierowała się na wyspę Symii. Kilka razy wydawało nam się , że w końcu nieprzyjazne wybrzeże zmieni się w sympatyczną gościnną zatokę. Nic z tego. Port, do którego wpływamy mieści się na północy wyspy. Za to widok jest tak niesamowity, że turyści zbierają się do wyjścia na długo przed przycumowaniem do nabrzeża. Symi to wyspa poławiaczy gąbek.  Nie ma dostępu do słodkiej wody. Dostarczana jest ona

Andaluzja między Sewillą a Kadyksem

Jesień w Andaluzji Po trzech latach wracamy do Hiszpanii, do Andaluzji. Znów lądujemy w Maladze, pakujemy się do wynajętego samochodu i ruszamy do Sewilli. To pierwszy punkt naszego dziesięciodniowego pobytu. Przejazd zajmuje nam około trzech godzin i najlepiej zapamiętałam bociany, które ogromnymi stadami krążyły nad podmiejskimi śmietniskami. W połowie września dolatują właśnie tutaj w drodze z Niemiec na kontynent afrykański. Nasze polskie bociany spotkaliśmy zgoła gdzie indziej, tym razem w drodze powrotnej przez Izrael do Europy. Sewilla przywitała nas wyjątkowo ciepło – mimo, że zbliżała się godzina dziewiętnasta na ulicznym termometrze wciąż widniała liczba 39. Zameldowaliśmy się w studenckim akademiku w pobliżu Palcu Hiszpańskiego. Spędziliśmy na nim długie godziny. O każdej porze dnia i nocy warto tam przyjść! Najbardziej kolorowo jest po południu – w ukośnie padających promieniach słońca fasada mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Upał łagodzi rozpryskująca s...

Miasto Rodos - tutaj stał Kolos Rodyjski

         Gdy będziecie na wyspie Rodos bezwzględnie powinniście ( wiem, na wakacjach nic nie trzeba!) odwiedzić jej stolicę – średniowieczne miasto Rodos. My Rodos wybraliśmy jako jeden z wielu punktów w naszej samodzielnej, samochodowej wycieczce. Mały spacer po starym mieście i porcie zajął nam 4 godziny. W tym godzinna biesiada z owocami morza w roli głównej na placu Hipokratesa. W mieście Rodos widać ślady burzliwej historii wysp Dodekanezu. Były one własnością Greków, Turków, Włochów, pod rządami Cesarstwa Rzymskiego i biznacjum. Wróciły do Grecji na mocy ustaleń paryskich w 1947 r. Trzeba wspomnieć, że rekonstrukcji zabytków średniowiecznych i starożytnych dokonali Włosi za czasów panowania Mussoliniego.